...dzień w dzień to samo a ja chcę towarzyszyć w locie kormoranom...

Some people spend a lifetime, only experience politics and religion Some people seize every moment, others stay governed by indecision Some people live their life like a victim, resign to failure and them refuse fi see that Just siddung and a complain bout the system And nuh wah try noten? No star! A nuh me that!!!

Thursday, January 10, 2008

Spokojnie


już dobrze. już powoli się wszystko układa. po kolei nawlekam koraliki ostatnich zdarzeń i postaram się ich lepiej pilnować w przyszłości. Kwestia mocnego supełka. zawiązania.nierozerwalności. a mi się już coraz rzadziej piszą słowa coraz smutniejsze. zapominam powoli, że potrafi boleć, że jest smutek, łzy występują już tylko w formie radosnej a dni choć nie wiem jak długie to nie puste bynajmniej. wypełniam czas, który mam. tylko dusza momentami szwankuje i za bardzo skłania się ku cudzym problemom, czasami to nawet chyba chciałaby być w kimś innym żeby tylko pomóc. ale to przecież obłok zerwany z nieba, moze dlatego mówią, że ja to z głową w chmurach chodzę. Obłok utkany z tylu różnych radości wesołości i samocieszących się struktur tylko to wszystko pozszywane nitką tak delikatną, prawie, że niewidoczną i najmniejszy dotyk złych zdarzeń bez trudu ową nitkę przerywa. oj, muszę tej mojej dobrej duszy pilnować żeby nie skłaniała się ku złemu. dualizm psycho-fizyczny jak najbardziej. myślę, że Kartezjusz ma dużo racji. chociaż ja nie wątpię... poza tym to wiesz, ostatnio się zmienia coraz więcej i częściej, na dobre się zmienia oczywiście, gdyby na złe to powiedziałabym, że sie raczej psuje. proces autodestrukcji sie zakończył. już więcej nie będzie. ty czasami mnie próbujesz sprowadzac na ziemie, ale jak ktoś kto taknaprawde jest obłokiem może stąpać po ziemi... fizycznie tak jest, owszem, tu się z toba zgodzę, ale wiesz, ja tak naprawdę jestem kilka centymetrów ponad chodnikami (ooo to prawie jak PfK). poza tym kocham Go szalenie, wiesz to niewytłumaczalne trochę. jakoś bym to odniosła do kwestii tegoż dualizmu psychofizycznego, kompletne dopasowanie prowadzące do spełnienia swoistego ideału. wyższa metafizyka, relatywizm az nadto... punkt odniesienia wszystkich decyzji, działań i pragnień. serce uskrzydlone, obłok wykazuje tendencje wzlatujące a wszelkie zmysłowe doznania satysfakcjonują to do czego skłania natura człowiecza... czasami mnie tylko boli głowa, ale to chyba pozytywny ból ponieważ spowodowany jest natłokiem myśli dobrych... tyle możliwości... tyle siły... trochę bym sie nawet zgodziła z Popperem co do rywalizacji tych moich tworów wyobraźni sa coraz lepsze i lepsze, z tym że u mnie w końcu osiągną ideał a u niego to nigdy niema końca i do niczego efektywnego nie prowadzi. myślisz sobie, że filozofuję... czasami mam po prostu taki dzień jak dzisiaj, że nasuwają mi się takie a nie inne myśli, muszę zaktualizować stan swojej świadomości psychicznej i zrobić bilans wszelkich przemyśleń. a teraz, wybacz - całkiem prawdopodobne, że Cię zanudzam, trudno..., a może chcesz posłuchac jeszcze...
innym razem, teraz jest czas na spokojna gorącą herbatę, papierosa i książkę, spokojnie....

0 Comments:

Post a Comment

<< Home