...wracam do domu....
taki troche wazny dzien.
juz obiecuje nie plakac nie krzyczec nie narzekac nie bac sie nie marudzic nie sprzeciwiac sie.
poprostu wstaje ide do pracy robie co mam zrobic i wracam do domu. podzial praca/dom. rano/wieczor. praca/wolne. wszystko jakos to trzeba podzielic.
powoli sie przyzwyczaje do tego, ze znowu cos sie pozmienialo, ze znowu coas trzeba.
daje sobie poki co czas na to, zeby wszystko zrozumiec i sprobowac.
ktos mi to wszystko tlumaczy.
moze poslucham.

3 Comments:
At 11:39 AM,
Anonymous said…
dla tych powrotów - warto.
At 12:17 PM,
miriam said…
powroty odloty.
At 7:41 PM,
Anonymous said…
ale masz fajne kwiatuchy :D
Post a Comment
<< Home