...WiA dO Mo...
no i już wiem. Serce mi pękło na kawałeczki, niesklejalne. W głowie mi się nie miesci jak można swiadomie tak ranić. Wypłakałam. Wykrzyczałam. Będę żyła. Ale po co? jak? co ja Ci złego zrobiłam, dlaczego tak mnie traktujesz? , to mi się nie miesci w głowieeeeeee.....
no ne hurts me more than you and no one ever will...
teraz się zastanawiam co dalej? jak sie okazuje wcale nie jest tak łatwo? starać się? próbować? po raz kolejny robic z siebie idiotkę i pozwalac się bawić swoimi uczuciAmi? pewnietak zrobię.głupia. warto? przestaje w to wierzyć. Gdybys tylko mnie troche zrozumiał i dał mi troch e ciepła, którego tak bardzo potrzebuje. A tu za każdym razem miażdżę sobie duszę o Twoj obojętny ton. po co więc mówiłes, że kochasz? o boze, czuje sie zniszczona, juz nie mam siły, juz jestem porozwalana na kawałki, kazdy chce czego innego. Czuję sie, jakbym miała dziury w płucach, przez które uchodzi życie. zmeczenie osiąga apogeum. Ale tylko ja to rozumiem. w końcu każdy nalezy do samegos siebie. Wypełniła mnie jakas nienawisć... złosć... cholera!! obiad wystył, znowu bez jedzenia kolejny dzień: papierosy kawa i ja i moje kłopoty. Tęsknię za rodzicami. idę się wykąpać, moze zmyje z siebie zmęczenie, niechęć i smutek.... zadając sobie wciąż pytanie? dlaczego ty mito robisz? bo nierozumiem...
no ne hurts me more than you and no one ever will...
teraz się zastanawiam co dalej? jak sie okazuje wcale nie jest tak łatwo? starać się? próbować? po raz kolejny robic z siebie idiotkę i pozwalac się bawić swoimi uczuciAmi? pewnietak zrobię.głupia. warto? przestaje w to wierzyć. Gdybys tylko mnie troche zrozumiał i dał mi troch e ciepła, którego tak bardzo potrzebuje. A tu za każdym razem miażdżę sobie duszę o Twoj obojętny ton. po co więc mówiłes, że kochasz? o boze, czuje sie zniszczona, juz nie mam siły, juz jestem porozwalana na kawałki, kazdy chce czego innego. Czuję sie, jakbym miała dziury w płucach, przez które uchodzi życie. zmeczenie osiąga apogeum. Ale tylko ja to rozumiem. w końcu każdy nalezy do samegos siebie. Wypełniła mnie jakas nienawisć... złosć... cholera!! obiad wystył, znowu bez jedzenia kolejny dzień: papierosy kawa i ja i moje kłopoty. Tęsknię za rodzicami. idę się wykąpać, moze zmyje z siebie zmęczenie, niechęć i smutek.... zadając sobie wciąż pytanie? dlaczego ty mito robisz? bo nierozumiem...

0 Comments:
Post a Comment
<< Home