...dzień w dzień to samo a ja chcę towarzyszyć w locie kormoranom...

Some people spend a lifetime, only experience politics and religion Some people seize every moment, others stay governed by indecision Some people live their life like a victim, resign to failure and them refuse fi see that Just siddung and a complain bout the system And nuh wah try noten? No star! A nuh me that!!!

Tuesday, June 27, 2006

...dwa na siedem...









. Jest siedem grzechów głównych. Ja umiem popełniać nawet dwa na raz - lenistwo i obżarstwo. Najpieerw pół dnia na lotnisku - odprawy, kolejki, pozegnania ia takie tam akcje typu "rodzinne". Nieukrywam, że wizyta na lotnisku była dla mnie jakims przeżyciem bo od kiedy przyjechałam do warszawy samoloty były dla mniejedną z najlepszych rozrywek i potrafiłam godzinami gapić sie jak suną po niebie - białe delfiny. Ale na lotnisku jest inaczej. na niebie są wolne i swobodne - cos imponującego. na lotnisku to juz nie jest wolnosć i swoboda tylko zwykła maszyna, huk, ludzie, kolejki. Samolot w powietrzu to takie jedno fruwające marzenie. Cały dzień upał ponad 30... mialam isć na basen, ale mecz był. Ghana przegrała, czarni bracia jadą do domu. Ja od 3 godzin jak nie więcej usqteczniam dwa grzechy główne naraz - lenistwo, bo nie robię nic produktywnego poza sprawdzeniem czy pranie mi juz nie wyschło na balkonie przy okazji, kiedy wychodze zapalić, a tak poza tym to jem... zupe ogórkową, ciacho z górą bitej smiertany, pozniej sama bita smietane, skrzydełka z sosem, zupke chińską, teraz jestem na etapie grosszku ptysiowego, a w głowie mam już koncepcje wyjscia do sklepu po chipsy... i tak zleci zapewne do wieczora. To smutne. zero kreatywnosci we mnie dzisiaj. ale podpinam to wszystko pod odpoczynek. jutro do pracy grrrr znowu mi nogi beda w tyłek wchodzić i w dodatku mam skasowany nadgarstek... ale wieczorkiem jade na wczasy:) o taaaak tego sie nie moge doczekać:) w oczekiwaniu więc skocze na fajkę a później zrobie twarożek, no i może pójdę po te chipsy...

[prosimy nie sugerować się dzisiejszym opisem dnia, każdemu się zdarza]

4 Comments:

  • At 9:08 PM, Anonymous Anonymous said…

    ...nie ma co się dołować :)))
    jak już przytulą Cię zemborzyckie rejony przestaniesz nawet liczyć grzechy... wymyślimy sobie nową hierarchie ;))) buziakkkk czekam na jutro :***

     
  • At 9:05 AM, Anonymous Anonymous said…

    wiem ze za kilka godzin bedziesz zameldowana w zemborzycach, ale ale. chcialem ci sie poskarzyc na caaaala otaczajaca mnie rase kobieca: jak mozna bac sie burzy ktora sunie sobie spokojnie 10 km dalej i wcale nie wybiera sie w strone obserwatora ?? czyz nie jest to najpiekniejsze letnie zjawisko w tym kraju ?? Wiem ze ty jako Super-Rasta Woman zmienisz to odczucie i wytlumaczysz swojego plemieniu ze bladzi w zabobonach. z ta prozba zglaszam sie do ciebie ;)

     
  • At 12:01 PM, Anonymous Anonymous said…

    łohohoohho :)))
    aż się musiał Miśce poskarżyć hiehiehie :)))

     
  • At 12:58 PM, Anonymous Anonymous said…

    ja burzy sie nie boje bo ja w ogóle sie nie boje. jestem już w Zemborkach - ale mi tu dobrze... nawetz burzą:)

     

Post a Comment

<< Home