
Dwa dni tylko. zwykłe jak kazde inne po 24h. Ale za to jakie piękne. Wkońcu odpoczęłam. Piasek był gorący, woda przyjemna, ogromne fale, 100% chill. Tego mi było trzeba. Zachody i wschody słońca nad morzem są fantastyczne. Mozna w końcu trochę posłuchać samego siebie. Pamiętam morze z tamtego roku. Fale zmyły juz wszystkie slady, szkoda, że nie mogą zmyć wspomnień. Tamtych najlepszych. Czekam tylko na wyniki z uczelni i od razu po nich wracam tam, gdzie patrząc na wielką wodę przed sobą czuję jaka jestem mała. Tam, gdzie każda uderzająca o brzeg fala jest oddechem, westchnieniem, spokojem...