...dzień w dzień to samo a ja chcę towarzyszyć w locie kormoranom...

Some people spend a lifetime, only experience politics and religion Some people seize every moment, others stay governed by indecision Some people live their life like a victim, resign to failure and them refuse fi see that Just siddung and a complain bout the system And nuh wah try noten? No star! A nuh me that!!!

Friday, November 21, 2008

;/

podsumowujac dotychczasowe. nie wiem czy to osiągnięcia czy porażki czy podejsc czysto emiprycznie. dowiadczenie. bilans zyskow i strat. brak. paranoja. mam jego ramiona. mam tam wszystko, co najwazniejsze. mam tesknote. mam troche zalu. chyba do siebie. mam glowe niespokojna, zaatakowana znienacka myslami niekontrolowanymi. meczy mnie przeszlosc - nie moja. nie Twoja. nie wiem co pomaga. wahadelka, ziolka, puzderka, srerka i takie tam. przychodzi kiedy chce - pojawia sie i znika. mowilam juz, ze o tym nie mysle ale chyba to mysli o mnie. jest troche jak wirus, a moje wszystkie uklady powoli szwankuja, zawieszam sie, blokuje, obwody popalone, troche zawodzi system centralny. i to tez nie duchy. moze jeszcze calkiem nie zwariowalam. najgorsze ze wszystko co teraz to cos probuje polaczyc z tym co kiedys, moze nawet i nie istniejacym, ale generuje sie samo i samo poddaje swoje pomysly. inwaazja na moje mysli, moja glowe, moj swiat. jest w tym ukladzie ktos zagubiony. zgubiony. czy mnie niszczy? troche na pewno, nic poza mna, ani nic co ze mnie wychodzi tylko mnie sama. zabiera energie, meczy, najbardziej meczy i probuje zmieszac z rzeczywistoscia. moze egzorcysta?
tylko ten demon to codzienna relacja. nawet mi nie przeszkadza kiedy rozmowa sie klei, kiedy plotki, kiedy smiech, kiedy takie tam zwykle traktowanie. jest gorzej bo nawet to lubie. najgorzej bo tez tak chce. bo zaczyna imponowac, bo zaczyna upodobniac. moze to tez atakuje. nie da sie teraz uwolnic. nie da sie znalezc spokoju. jak ja bym chciala zeby ktos wiedzial chociaz o co mi chodzi???
generalnie to znowu zaplątka. niewyjcie. nierozwiązywalnoć. bezwiedza...

Wednesday, November 12, 2008

mój dom:)






wszystko co najlepsze:)