...dzień w dzień to samo a ja chcę towarzyszyć w locie kormoranom...

Some people spend a lifetime, only experience politics and religion Some people seize every moment, others stay governed by indecision Some people live their life like a victim, resign to failure and them refuse fi see that Just siddung and a complain bout the system And nuh wah try noten? No star! A nuh me that!!!

Tuesday, August 29, 2006

...pamiątka z ostródy:)....


A to znaleziona fotka z Ostródy,
to był koncert "Polski ogień"
Bawiłam sie na nim bardzo dobrze
i wspominam niezwykle miło
póxniej sie bardzo rozpadało.
Tymczasem bans... bans... bans...
czekam na pozostałe fotki.
Bless ja

Monday, August 28, 2006

miłosny list na pożegnanie

Przecież wiemy
To musiało przyjść
Róży cierniem serca skłute
Póki bolą
Jeszcze warto żyć
Ty odejdziesz,
ja nie wrócę
Z każdym dniem
Jak echo cichnie żal
Niepotrzebny nam ten smutek
Kiedy tyle Pozostało nam
Na rozstanie ci zanucę
La la la la
la La la
La
Niepotrzebny nam ten smutek
Kiedy tyle Pozostało w nas
Lata płowe, zimy lute
Słońca kurz
Rozmigotany sad
Ty odejdziesz,
ja nie wrócę
Jest już tak
Gdy się wypełnia czas
Niepotrzebny nam ten smutek
Kiedy tyle Pozostało w nas
Na rozstanie ci zanucę
La la la la
la La la
La

Saturday, August 26, 2006

...don't destroy your memories...

jest dzień
słońce swieci
dzieciaki na hustawkach
herbata ciepła
są przyjaciele
bliżej i dalej
jest mama tata
wspomnienia z wakacji
maskotki z dzieciństwa
plany na jutro
jest mnóstwo marzeń
niebo niebieskie
chęć by isć dalej
byle do przodu
jest gdzies nadzieja
może tym razem
jestem tu ja
i moje momenty
znowu się budzę
i wiem, że warto
bo co też ja bym
bez siebie zrobiła

Thursday, August 24, 2006

...ponad...

ponad tym wszystkim
ponad moje siły czasami
staram się udawac, że wszystko w porządku
bez większych komplikacji.
tylko wiesz, jakos tak ostatnio
troche mniej gwiazd się pojawia na niebie
i jakby tak chroniczny brak Twego ciepła
przyczynił się do ogólnego posmutnienia
mam tam jeszcze jakies surogaty szczęscia
jest jeszcze lato, podróż była udana
tylko że mi się juz tak bardzo nie chce
udawać i pokazywać, że jestem taka dzielna
i w głębi serca ponad tym wszytskim mam ochotę płakać
tylko że czasami jeszcze włączam wesołe piosenki
i chociaz przez chwilę wierzę w ich autentycznosć
ehh i tak dzień po dniu czekam aż zła passa się skończy
bo na horyzoncie już widzę przybijające do brzegu małe szczęscie.

Wednesday, August 23, 2006

...Ostróda reggae fest 2006...

to były tylko jedne z najwspanialszych trzech dni w życiu. taniec, muzyka, reggae, pozytywne wibracje, przezycia, rodzice....
Festiwal przeżyłam bardzo emocjonalnie, widziałam mnóstwo swietnych koncertów codziennie pływałam z rodzicami w jeziorze, tańczyć mogłam od rana do wieczora, poznałam mnóstwo wspaniałych osób, spotkałam wiele dawnych znajomych, przeżyłam ogrom niepowtarzalnych momentów. Było cudownie.

[*] 19.08.2006 zmarł Joseph Hill jedna z czołowych postaci legendarnego zespołu Culture, który miał wystąpić na ostrodzkim festiwalu 20.08. o takich rzeczach jednak sie nie dyskutuje. Jah wie co robi. Pokój Jego duszy [*]

...Ana ma 20 lat...

No to w końcu się spotkałysmy:) bo co? bo Ania skończyła już całe 20 lat i wszystkie
zyczymy jej wszystkiego NAJ!!!

Spotkanie nasze było urocze, babskie ploteczki, drinki, smiech i opowiadanie.
Mam nadzieje, że będzie więcej okazji do takich wypadów
bo to przyjaźń - więź miedzy osobami
dzięki niej nigdy nie jestesmy sami
ona nas wspiera - daje nam siłę
tworzy mosne więzi
dzięki niej życie nas kręci:)

Tuesday, August 15, 2006

...WiA dO Mo...

no i już wiem. Serce mi pękło na kawałeczki, niesklejalne. W głowie mi się nie miesci jak można swiadomie tak ranić. Wypłakałam. Wykrzyczałam. Będę żyła. Ale po co? jak? co ja Ci złego zrobiłam, dlaczego tak mnie traktujesz? , to mi się nie miesci w głowieeeeeee.....
no ne hurts me more than you and no one ever will...
teraz się zastanawiam co dalej? jak sie okazuje wcale nie jest tak łatwo? starać się? próbować? po raz kolejny robic z siebie idiotkę i pozwalac się bawić swoimi uczuciAmi? pewnietak zrobię.głupia. warto? przestaje w to wierzyć. Gdybys tylko mnie troche zrozumiał i dał mi troch e ciepła, którego tak bardzo potrzebuje. A tu za każdym razem miażdżę sobie duszę o Twoj obojętny ton. po co więc mówiłes, że kochasz? o boze, czuje sie zniszczona, juz nie mam siły, juz jestem porozwalana na kawałki, kazdy chce czego innego. Czuję sie, jakbym miała dziury w płucach, przez które uchodzi życie. zmeczenie osiąga apogeum. Ale tylko ja to rozumiem. w końcu każdy nalezy do samegos siebie. Wypełniła mnie jakas nienawisć... złosć... cholera!! obiad wystył, znowu bez jedzenia kolejny dzień: papierosy kawa i ja i moje kłopoty. Tęsknię za rodzicami. idę się wykąpać, moze zmyje z siebie zmęczenie, niechęć i smutek.... zadając sobie wciąż pytanie? dlaczego ty mito robisz? bo nierozumiem...

...niepewność...


Wyjeżdżam. Bede bawić się i świętować. Podejmowac zyciowe decyzje. Nie, nie boję się za bardzo - najwyższa pora dorosnąć. coby się nie stało mam przyjaciół - spotkam wszystkich i tych lubelskich i tych z dalsza. Po Lublinie jadę do Ostródy trzy dni reggae - trzy dni totalnego wyzwolenia. Potrzebuję tego, jestem totalnie zmęczona Warszawą,pracą i wszystkim tym co dokoła. pora odskoczyc, odetchnąć, troch zapomnieć. tylko jak będzie z nim? w głowie mi się kołacze "jak mogłes mi to zrobić?"moze znowu pora dorosnąć jeszcze bardziej i przestać ufac najbardziej zaufanym, nie wiem - najbliższy czas pokaże. obawiam się, że już mnie nic nie zrani bardziej niz to, co zraniło mnie ostatnio... ale mam jakąs siłę, wiem, że po Ostródzie będę miała jej więcej. W ostatecznosci kiedy już będzie najgorzej pojade3 w jakąs daleką podróż... ponoć pomaga. chociaż jesli gorzej być nie może sądzę, że nie jest jeszcze tak źle. i skąd u mnie tyle optymizmu? a stąd, że nieważne co w zyciu się dzieje, człowiek jest lepszy gdy się smieje:)
Dżigi dżigi dżigi głowa do góry, choć zycie to nie ostrygi ani konfitury...
mam mixtejpa od Juniora mam swojego walkmana mam muzykę, najwięcej słucham Oli, bo gdzies tam trochę ja rozumiem, moze dlatego, że gdzies daleko reprezentujemy ten sam typ nieszczęscia. wiedziec, czego sie chce - i tu tkwi porażka w Waszych oczach panowie. bo co? bo sie boicie? a tos ię bójcie dalej... za dużo mam szacunku dla siebie samej. on mówi czasami, że jestem przemądrzała. Moze rzeczywiscie, czasami. Ale jak ja żałuje, że nie wiem co ja myslę, czuję i chcę dać innym od siebie. Bo we mnie mnóstwo jest mysli dobrych, miłosci i troski o wszytsko dokoła... Ehh ale walnęłam wywód no nieźle nieźle jak na 4h snu po 5 dniach pracy nontop. Musze się zebrac i wyruszam w moją podróż, jeszcze nigdy przenigdy az tak bardzo nie wiedziałam co mnie czeka...

Friday, August 11, 2006

...ain't nothin' but a me...

...still lovin'...

jest tyle rzeczy, które chce Ci powiedzieć, pokazać, chce żebyś poczuł...
tak samo jak ja...
tylko czasu brakuje i nie ma... i nie ma... i nie ma...
i jeszcze trochę wybaczenia
zrozumienia
uśmiechu ot tak za nic
i życzliwego słowa, które wszystko poskleja
bo ja nadal

KOCHAM

Saturday, August 05, 2006

...wczasy...







Ehh to taka fotorelacja z moich kolejnych wczasów: zemborzyckie u Any autoekspresje, urodzinowe ziomkowe trochę lansu też musi być:P i te wiejskie z Aną, gdzie życie towarzyskie kwitnie i jest piknie. było fajoOoOoOoOo czekam na powtórkę:)