Monday, May 26, 2008
Wednesday, May 14, 2008
...styka...
styka... wyzsza sofistyka
Erykah Badu ma taki wielki turban na glowie a ona jest przeciez taka kruchutka... to i ja swoj uniose... kazdy ma swoj turban.
agata nie pal tyle - powiedzial ostatnio Radzio S w jakims dziwnym miejscu i o dziwnej porze. przeciez ja nie pale tylko naprawde tak mysle. czasami jestem gorsza niz Schopenhauer i Hegel razem wzieci. oni to mieli dopiero depreche.
a mnie tylko przybija to od poniedzialku do piatku i to od rana do wieczora, od za 15 trzecia do 20 po szostej i takie tam...
poranna kawa. wieczorem herbata. buty z motylkami bo wszyscy...
i marzy mi sie zeby Lublin zniknal. fajne by tu bylo pole golfowe albo pastwisko...
mozg mam przeciazony troche i bynajmniej nie chodzi o to ze jak zwykle wszystkim sie cos przypomnialo i teraz kglowa pracuje za kilka innych.
ja juz tesknie.
ja juz tak nie chce.
ja juz chce.
cos innego.
to wlasnie.
bo po co tkwic w czyms co nie jest fajne jak mozna byc tam gdzie jest cos fajne...
tymczasem zaciskam turban na glowe i wyruszam walczyc ze starymi babami ktore maja problemy fizjologiczno biologiczne ale przed nazwiskiem maja "dr" co uprawnia je do tego zeby sie ich poki co sluchac...
jeszcze troche musze sie sluchac. taka kolej rzeczy....









