...dzień w dzień to samo a ja chcę towarzyszyć w locie kormoranom...

Some people spend a lifetime, only experience politics and religion Some people seize every moment, others stay governed by indecision Some people live their life like a victim, resign to failure and them refuse fi see that Just siddung and a complain bout the system And nuh wah try noten? No star! A nuh me that!!!

Wednesday, December 27, 2006

...Minął rok...


Najwyzsza pora rozliczyc sie z tego co minelo...
To byl bardzo wazny rok dla mnie
teraz bedzie nowy
To wszystko co sie stalo w poprzednim - dobre: niech dzieje sie i w nastepnym - zle: pora na wnioski.
A teraz co? teraz to jade troche w nieznane, totalnie w ciemno, probuje sie zaczepic gdzies gdzie zaczne sie czuc jak u siebie.Duzo sie ostatnio odkrylam, powoli mi sie zaczyna krystalizowac jakis koncept na to jak wszystko zgrabnie ogarnac. Nowy rok - w2 sumie symboliczna data, ale stymuluje. Tak wiec jade spedzic go jak najdalej zeby stanowcz odpoczac od wszytskiego do czego przywyklam, kazdy zinterpretuje to inaczej ale tylko ja wiem jaki jest cel i tylko ja wiem jak bardzo mi potrzeba derwania od wszystkiego. tak wiec... iech nowy rok bedzie lepszy od poprzedniego, tylko ze znowu jestem o jeden rok starsza;/ ale co tam...

Wednesday, December 13, 2006

What a day

Friday, December 08, 2006

Zimne ognie:)




No i dzieki Swiety Mikolaju za fajna impreze:) w sumie jesli opiajlismy zdrowie Mikolaja to jak najbardziej mozna sobie wybaczyc czwartkowa niedyspozycje:) postaram sie kiedys wrzucic cos z kategorii nie-imprezy:) moze sie uda:) tymczasem pozdrawiam:)
bless
miriam

Tuesday, December 05, 2006


Bylam na imprezie. tylko tak sie chyba juz da odpoczac. znajomi muzyka i chwila eztroski. pozdrawiam wszystkich tych, ktorzy sie wraz ze mna bawili w szczegolnosci jak zawsze - Michala i Anie:) ziomy to ziomy jednak:) heh. nawarstwiaja mi sie obowiazki i zajecia coraz tego wszystkiego wiecej, jak dobrze ze sa jeszcze takie miejsca gdzie mozna sie pobujac i nie myslec o tym co trzeba zrobic na jutro na za tydzien na za miesiac i na za piec lat. relaks. no i bialego misia mozna uslyszec;D big upy da wszystkich centralowych bounsowiczow:)
doprawdy czuje sie leiej. o wiele leiej:)

Saturday, December 02, 2006

Bans bans bans


taaak. jednak wracanie o 6 rano nie jest jedna z naszych ulubionych czynnosci ale tak sie zdarzyło. Otoz nie mamy raczej limitu... czy to jest dobre? dopoki wszystko inne dokoła sie nie sypie i poukładane jest w odpowiednich proporcjach to mozna sobie pozwolic na to naduzycie:)i nie pytajcie znowu kiedy dorosniemy/ o jest pytanie bez odpowiedzi:)