Tuesday, May 26, 2009
Wednesday, May 20, 2009
do góry.
chmury troche rozwiane, mysli malinowe, jak ja juz chce...
nie rozumiem tego, ze nie czas jeszcze, ze cierpliwosc podobno jest cnota.
a dla mnie wszystko od razu.
niebo niebieskie.
slonce sloneczne.
tance taneczne.
grzeczne-niegrzeczne.
dokola kiedysiejsze baletnice, niedoszle madonny,
czarodzieje i geje, przyszle dyrektorki, korki, stworki, worki.
a mi sie nie chce czekac na odpowiednie chwile
debile.
mam ochote w tym momencie zachlysnac sie powietrzem (jak Feel)
miec jednoczesnie Ciebie i siebie i jeszcze wspolne plany, marzenia spelnic szybko bo jest ich duzo, zrobic pranie, galaretke pomaranczowa i poukladac ksiazki na polce.
pozniej sie poloze jako ten szlachcic i bede odpoczywac.
lubie swoja nienormalnosc. mozesz sie ze mnie smiac - wiem, ze mi zazdroscisz.

